Wpływ postawy ciała, napięć i chodu na rozwój mowy.
Jako logopeda często zauważam, że trudności w obrębie mowy i funkcji orofacjalnych nie zaczynają się wyłącznie w jamie ustnej.
Ciało to system naczyń połączonych, a napięcia, wzorce ruchowe i postawa mają ogromny wpływ na to, jak oddychamy, połykamy i mówimy.
Już od dawna w mojej pracy logopedycznej przyglądam się bliżej zależnościom między nieprawidłową postawą ciała, chodzeniem na palcach, napięciem mięśniowym (szczególnie łydek i karku), a funkcjonowaniem układu orofacjalnego.
Prawidłowa postawa to nie tylko estetyka, jest to fundament efektywnego oddychania i pracy mięśni. Gdy ciało jest ustawione w osi, tzn. głowa nad barkami, barki nad miednicą- mięśnie mogą pracować ekonomicznie.
Jeżeli obserwujemy:
- wysuniętą głowę do przodu,
- zapadniętą klatkę piersiową,
- nadmierne napięcia w obrębie szyi i barków dochodzi do zaburzeń toru oddechowego (często dominacji oddychania ustnego), co bezpośrednio wpływa na pozycję języka, napięcie warg, jakość artykulacji i mowy.
Chodzenie na palcach – więcej niż tylko nawyk, a chyba najczęściej spotykany przynajmniej w mojej praktyce logoeodycznej, dodatek przy nieprawidłowej mowie.
Chodzenie na palcach często traktowane jest jako etap rozwojowy lub nawyk, jednak w wielu przypadkach wiąże się z podwyższonym napięciem mięśniowym, trudnościami w regulacji sensorycznej, nieprawidłową pracą całego łańcucha mięśniowo-powięziowego. Stałe skrócenie mięśni łydek wpływa na ustawienie miednicy, a to z kolei przekłada się na napięcie tułowia, ustawienie głowy, pracę mięśni szyi i twarzy. To w efekcie często powoduje:
- trudności w pionizacji języka,
- nieprawidłowy wzorzec połykania,
- ograniczoną ruchomość artykulatorów.
Napięte łydki – czy to też początek problemu?
Tak, bo one są częścią większego systemu powięziowego, który biegnie przez całe ciało aż do struktur głowy. Ich nadmierne napięcie może:
- ograniczać zakres ruchu w stawie skokowym,
- wpływać na balans i stabilizację,
- zaburzać globalną koordynację ruchową.
To z kolei przekłada się na jakość kontroli posturalnej, która jest kluczowa dla precyzyjnych ruchów artykulacyjnych.
Kark i szyja –to także centrum napięcia!
Napięty kark to jeden z najczęstszych problemów obserwowanych zarówno u dzieci, jak i dorosłych. Ten problem jesti bardzo blisko, bo doswiadczyłam tego nie tylko jako logopeda, ale także mama niemowlaka, który pięknie ssał pierś, a niekoniecznie dobrze połykał, ulewal, czasem dławił się. Wtedy to zaczęłam doszukiwać się związków i pytać koleżanek z branży, fizjoterapeutów o zależności... Teraz już, po paru latach doskonalenia zawodowego, praktyki logopedyczej oraz obserwacji własnego dziecka wiem, że napięty kark u niemowlaka i starszaka może prowadzić do:
- ograniczenia ruchomości głowy,
- kompensacyjnych napięć w obrębie żuchwy i języka,
- zaburzeń w pracy stawu skroniowo-żuchwowego.
Mięśnie szyi są ściśle powiązane z mięśniami dna jamy ustnej. Ich nadmierne napięcie może skutkować:
- uniesieniem lub cofnięciem języka,
- trudnościami w artykulacji głosek,
- problemami z oddychaniem przez nos.
Dlaczego to wszystko ma znaczenie w terapii logopedycznej?
Skupienie się wyłącznie na ćwiczeniach artykulacyjnych, bez uwzględnienia całego ciała, często daje krótkotrwałe efekty. Jeśli przyczyna problemu leży w:
- napięciach mięśniowych,
- nieprawidłowej postawie,
- zaburzonych wzorcach ruchowych,
to terapia powinna obejmować podejście holistyczne.
Współpraca interdyscyplinarna
W pracy z pacjentem ogromne znaczenie ma współpraca z:
- fizjoterapeutą,
- terapeutą integracji sensorycznej,
- osteopatą.
Dzięki temu możliwe jest dotarcie do pierwotnej przyczyny trudności i skuteczniejsze wsparcie rozwoju mowy.
Mowa nie jest oderwana od reszty ciała. To efekt współpracy wielu układów – mięśniowego, oddechowego, nerwowego. Nieprawidłowa postawa, chodzenie na palcach czy nadmierne napięcia w obrębie ciała mogą znacząco wpływać na funkcje orofacjalne.
Autor: Magdalena Rybak logopeda, oligofrenopedagog.
Dodaj komentarz
Komentarze