Samotność na emigracji- kiedy warto zwrócić się o pomoc?

Opublikowano w 10 stycznia 2026 18:05

Samotność na emigracji ma wiele twarzy. Możesz mieć partnera, dzieci, dobrą pracę w Szwajcarii– a jednocześnie czuć, że tak naprawdę nie masz do kogo zadzwonić, kiedy jest
Ci naprawdę ciężko.


W tym artykule spróbuję uporządkować, kiedy samotność jest naturalną częścią
adaptacji, a kiedy to już sygnał, że warto poszukać wsparcia, na przykład u specjalisty 
takiego jak psycholog.

Czym jest samotność na emigracji?
Samotność to nie to samo co bycie samemu. Można być cały dzień z dziećmi, pracować w
biurze pełnym ludzi a pomimo tego czuć się głęboko samotnym. Samotność to subiektywne poczucie braku ważnych, bliskich relacji – albo poczucie, że nikt tak naprawdę Cię nie rozumie.
Badania pokazują, że samotność jest dziś jednym z ważnych problemów zdrowia
publicznego. Związana jest z gorszym zdrowiem psychicznym i fizycznym – częściej pojawia się depresja, lęk, problemy ze snem, a nawet choroby serca.
W Szwajcarii badania ogólnokrajowe pokazują, że odsetek osób zgłaszających poczucie
samotności wyraźnie wzrósł między 2017 a 2022 rokiem, w różnych grupach wiekowych. To oznacza, że samotność realnie dotyka wielu ludzi, także
tych z zewnątrz wyglądających na „idealnie poukładanych”.

Badania w Europie i Szwajcarii pokazują, że nowo przybyli migranci są bardziej narażeni na samotność i objawy depresji niż osoby urodzone w kraju. To nie jest więc tylko Twoje wrażenie.
Dwa przykłady z życia:
● Mieszkasz w okolicach Zurychu. Mąż dużo pracuje, dzieci są już „w niemieckiej
szkole”. Ty ogarniasz dom, dokumenty, lekarzy. W weekend widzisz na Instagramie
znajomych z Polski na wspólnych ogniskach, urodzinach, chrzcinach. U Ciebie –
piękny widok na jezioro i… pustka w środku.
● Przeprowadziliście się do innego kantonu. Dzieci jakoś łapią język, partner odnajduje
się w pracy. Ty wracasz z kursu niemieckiego i masz wrażenie, że nikt tam nie jest
„Twój”. Na pytanie „co słychać?” odpisujesz rodzinie w Polsce „wszystko super”, bo
nie chcesz ich martwić.

To są typowe obrazy samotności na emigracji w Szwajcarii – na tyle częste, że warto o
nich mówić bez wstydu. Samotność na emigracji nie jest „słabością”. To w dużej mierze naturalna reakcja na nowe warunki.
Język i styl bycia.
Język to nie tylko słowa, ale też żarty, aluzyjki, „klimat rozmowy”. Nawet jeśli mówisz po
niemiecku czy angielsku, możesz mieć wrażenie, że:
● jesteś „o pół kroku za wszystkimi”,
● niby rozumiesz, ale brakuje Ci luzu,
● nie umiesz jeszcze pokazać „prawdziwej siebie” w obcym języku.

Styl życia i wysokie tempo.
Szwajcaria jest dobrze zorganizowana, efektywna – i bardzo zajęta. Ludzie wiele planują z dużym wyprzedzeniem, dużo pracują, dbają o „czas dla siebie”.
Dla Polaków, przyzwyczajonych do spontanicznych kaw, wpadań „na chwilę”, może to być szok. Łatwo poczuć, że „tu nikt nie ma na mnie czasu”.
Rozsypana sieć wsparcia
Rodzice, rodzeństwo, przyjaciółki z liceum – często zostają w Polsce. Tu trzeba sieć
wsparcia budować praktycznie od zera. Jednocześnie w Polsce bliscy mają w głowie obraz: „Szwajcaria = sukces”. Trudno zadzwonić i powiedzieć: „Wiesz co, ja tu mam kryzys”. To potęguje poczucie, że jesteś z tym wszystkim sam(a).
Warto pamiętać, że samotność i izolacja społeczna zostały już oficjalnie nazwane jednym z wyzwań zdrowia publicznego – także w Szwajcarii, gdzie rząd i instytucje tworzą programy, by wspierać ludzi w budowaniu relacji.

Co możesz zrobić sam, bez pomocy psychologa?
1. Nazwij to, co czujesz
Zamiast „chyba jestem słaba/y”, spróbuj: „czuję samotność”, „brakuje mi ludzi”.
Konkretne nazwanie emocji zmniejsza napięcie.
2. Oddziel czas „dla innych” i „dla siebie”
Na emigracji łatwo wpaść w tryb: praca–dom–dzieci–dokumenty. W kalendarzu
zaplanuj choć godzinę w tygodniu tylko dla siebie (spacer, książka, kurs). To nie
egoizm – to ładowanie baterii.
3. Małe kroki w stronę ludzi, nie od razu „najlepsza przyjaciółka”
Zamiast oczekiwać od razu bliskiej relacji, zacznij od drobiazgów: uśmiech do
sąsiadki, krótkie „co słychać?” do innej mamy przed szkołą, zapisanie się na jedne,
konkretne zajęcia.

4. Wykorzystaj to, że jesteś rodzicem
Dzieci to często naturalny most do kontaktów. Zaproponuj wspólny plac zabaw,
kawę z innym rodzicem, zapisz dziecko na zajęcia, przy których „przy okazji”
poznajesz innych (klub sportowy, kurs muzyczny).
5. Urealnij media społecznościowe
Porównywanie swojego życia w Szwajcarii z idealnymi obrazkami znajomych z
Polski to prosta droga do doła. Daj sobie prawo do przerwy od social mediów, jeśli
czujesz, że bardziej Ci szkodzą niż pomagają.
6. Rozmawiaj z partnerem (bez oskarżeń)
Zamiast: „Bo ty nigdy nie masz dla mnie czasu”, spróbuj: „Czuję się ostatnio bardzo
samotnie. Chciałabym, żebyśmy znaleźli choć godzinę w tygodniu tylko dla nas”.

Objawy / kiedy reagować?
Nie każda samotność wymaga od razu terapii. Jest taki etap, który jest po prostu częścią emigracji: pierwsze miesiące, brak znajomych, bariera językowa.
Warto jednak być uważnym na sygnały, że samotność zaczyna przeradzać się w problem
dla Twojego zdrowia psychicznego, powodując m.in. objawy depresji.
Sygnały u dorosłego:
● Coraz częściej masz poczucie, że „nikogo nie obchodzisz”, nawet gdy obiektywnie
masz bliskich.
● Masz trudność, by wstać z łóżka, wszystko wydaje się „bez sensu”.
● Łapiesz się na myśli: „Gdyby mnie nie było, niewiele by się zmieniło”.
● Unikasz kontaktów, nie odpisujesz znajomym, odwołujesz spotkania w ostatniej
chwili.
● Zdarza Ci się pić więcej alkoholu, podjadać wieczorami, kompulsywnie scrollować
telefon, żeby na chwilę nie czuć pustki.
● Nawet w kontaktach z partnerem i dziećmi masz wrażenie, jakbyś „był(a) za szybą”.

Sygnały, które widzisz u dziecka:
● zaczynają izolować się od rówieśników, mówią „nie mam tu nikogo”,
● reagują większym lękiem na rozstania (szkoła, przedszkole),
● częściej chorują „ze stresu”, skarżą się na bóle brzucha, głowy, problemy ze snem,
● stają się „małym dorosłym” – pocieszają rodzica, przejmują za dużo
odpowiedzialności.

Jak wygląda pomoc/terapia w naszej poradni?

1. Pierwsza konsultacja
Na początku zwykle spotykamy się (stacjonarnie lub online), żeby:
● porozmawiać o Twojej historii – skąd wyjazd, jak wyglądał początek, co jest teraz
najtrudniejsze,
● zobaczyć, czy w tle pojawiają się też inne trudności (depresja, lęk, wypalenie, kryzys
w związku),
● ustalić, czy potrzebna jest raczej krótsza konsultacja kryzysowa, czy regularna
terapia dorosłych.

Czasem już samo wypowiedzenie na głos zdania „Czuję się tu bardzo samotnie” przynosi
ulgę. Terapia nie polega na tym, że „psycholog znajduje Ci przyjaciół”.
Chodzi o coś innego: o zrozumienie, co się z Tobą dzieje, oraz odzyskanie wpływu na
swoje życie.
2. Diagnoza sytuacji – myśli, emocje, ciało
Przyglądamy się temu:
● co myślisz o sobie („wszyscy sobie radzą, tylko ja nie”),
● jakie emocje czujesz najczęściej (pustka, wstyd, żal, złość),
● jak reaguje Twoje ciało (napięcie, bezsenność, brak apetytu lub objadanie się).

Często korzystamy z elementów terapii poznawczo-behawioralnej (CBT): pomagamy
wychwycić schematy myślenia, które dodatkowo pogłębiają samotność (np. „jak raz
odwołała spotkanie, to znaczy, że mnie nie lubi”).
Jeśli pojawiają się silne objawy depresji, ryzyko samobójcze lub inne problemy
medyczne, psycholog może zaproponować konsultację u lekarza psychiatry.

3. Pracujemy nad:
● poczuciem własnej wartości,
● umiejętnością proszenia o pomoc,
● budowaniem małych kroków w stronę ludzi (zajęcia, grupy, sąsiedzi).

Jeśli w tle jest też dziecko, które ma trudności w adaptacji lub relacjach, czasem równolegle proponujemy wsparcie dla niego – np. terapię dzieci i młodzieży lub terapię TUS.
Czasem zamiast terapii wystarczy grupa wsparcia osób, które przeżywają podobne trudności. Grupę wsparcia znajdziesz również u nas, będziesz mógł/a w przyjaznej atmosferze poznać innych rodaków na emigracji , posłuchać co im pomaga, zawrzeć nowe znajomości, zostaniesz wysłuchany/a w swoim ojczystym języku, bo to właśnie w tym języku najlepiej potrafimy mówić o swoich emocjach i przeżyciach.

Serdecznie zapraszamy!

Sylwia Parys, psycholog.

 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.