Jak zaopiekować dziecko, żeby uniknąć przebodźcowania w Święta?!

Opublikowano w 19 grudnia 2025 19:18

Święta potrafią być piękne, bliskie i pełne ciepła, ale z perspektywy dziecięcego układu nerwowego są też jednym z najbardziej obciążających momentów w roku...

Zmiana rutyny, nowe miejsca, dużo ludzi, hałas, intensywne światła, zapachy, dotyk, emocje dorosłych, późniejsze zasypianie i nieregularne posiłki kumulują się w bardzo krótkim czasie. Dla dorosłych to „klimat świąt”,  a dla dziecka często realne przeciążenie sensoryczne i emocjonalne.

Warto to jasno nazwać: przebodźcowanie to informacja płynąca z układu nerwowego, że ilość bodźców przekroczyła aktualne możliwości regulacji. Dziecko nie wybiera reakcji! To jego mózg i ciało reagują automatycznie, w trybie ochronnym. Im młodsze dziecko (albo im bardziej wrażliwy układ nerwowy), tym mniejszy margines tolerancji na nadmiar bodźców.

W okresie świątecznym układ nerwowy dziecka musi jednocześnie przetwarzać bodźce dźwiękowe (wiele rozmów naraz, muzykę, śmiech), wzrokowe (dekoracje, migające lampki, nowe przestrzenie), społeczne (dotyk, pytania, oczekiwania, ocenę), cielesne (zmęczenie, głód, przegrzanie, niewygodne ubrania) oraz emocjonalne (pośpiech, napięcie dorosłych, presję „żeby było miło”). Każdy z tych elementów osobno bywa do udźwignięcia, ale razem bardzo szybko prowadzą do przeciążenia. Najbardziej destabilizujące połączenie to brak przerw, niedobór snu,  presja i oczekiwania otoczenia.

Dlatego jednym z najważniejszych elementów profilaktyki przebodźcowania są regularne, zaplanowane przerwy. Układ nerwowy potrzebuje cykli: pobudzenie – wyciszenie. Przerwa nie musi oznaczać wyjścia ze spotkania ani izolowania dziecka na długo. Czasem wystarczy kilka minut w spokojniejszym miejscu: przytulenie w ciszy, leżenie pod kocem, spokojna zabawa manualna, przygaszone światło i woda do picia. Kluczowe jest to, by przerwy pojawiały się zanim dziecko „przekroczy próg”, a nie dopiero po wybuchu emocji, który jest już sygnałem przeciążenia.

Bardzo pomocne jest też przygotowanie dziecka jeszcze przed spotkaniem. Gdy dziecko wie, że ma możliwość wycofania się i odpoczynku, jego napięcie wyjściowe jest niższe. Prosty „plan ratunkowy” np.  ustalone hasło oznaczające przerwę i jedno bezpieczne miejsce w domu rodziny , daje dziecku poczucie kontroli i przewidywalności, a to realnie obniża obciążenie układu nerwowego.

Często pomijanym, a bardzo istotnym czynnikiem jest oświetlenie. Migające lampki, intensywne światło i duże kontrasty wizualne są dla wielu dzieci silnym bodźcem pobudzającym. Mózg odbiera migotanie jako sygnał alarmowy, szczególnie w godzinach wieczornych. Ciepłe, stałe światło, przygaszenie w miejscu odpoczynku i ograniczenie świecących dekoracji mogą znacząco poprawić zdolność dziecka do samoregulacji i późniejszego zasypiania.

Regulacja przez ciało jest kolejnym kluczowym elementem. Dzieci nie regulują emocji poprzez rozmowę, robią to poprzez ruch i czucie ciała. W święta naturalny ruch często zanika, bo większość czasu spędza się przy stole. Tymczasem nawet krótki spacer, wejście po schodach, pomoc w kuchni czy zabawy z dociskiem (jeśli dziecko je toleruje) wysyłają do układu nerwowego sygnał bezpieczeństwa. Szczególnie ruch rytmiczny i proprioceptywny pomaga obniżyć pobudzenie i zapobiega kumulacji napięcia.

Nie można też pomijać podstawowych potrzeb fizjologicznych. Głód, pragnienie, zmęczenie, przegrzanie czy niewygodne ubrania znacząco obniżają zdolność mózgu do regulacji. To nie są detale, tylko fundament funkcjonowania. Dostęp do wody, prostej przekąski, możliwość zdjęcia warstwy ubrania i brak presji przy jedzeniu często „ratują” całe spotkanie.

W kontekście świąt ogromne znaczenie mają również granice społeczne. Dziecko ma prawo nie chcieć przytulania, rozmów czy bycia w centrum uwagi. Każde przekraczanie granic cielesnych i emocjonalnych zwiększa obciążenie układu nerwowego. Spokojne, krótkie komunikaty dorosłego w imieniu dziecka są formą realnej ochrony jego regulacji i poczucia bezpieczeństwa.

Wieczorem szczególnie ważne jest tzw. domknięcie bodźców. Po intensywnym dniu układ nerwowy często pozostaje w stanie czuwania, co objawia się trudnym zasypianiem, pobudzeniem lub nocnymi wybudzeniami. Krótki, powtarzalny rytuał w przygaszonym świetle, z ograniczeniem rozmów i bodźców, pomaga mózgowi przejść z trybu aktywności do trybu odpoczynku. Przewidywalność jest tu ważniejsza niż długość rytuału.

Jeżeli mimo wprowadzonych zmian dziecko regularnie doświadcza silnych, długotrwałych epizodów przeciążenia, trudnych wybudzeń nocnych lub nie jest w stanie wrócić do równowagi przez wiele godzin, warto poszukać wsparcia specjalisty. Czasem świąteczne trudności są tylko „wierzchołkiem góry lodowej”, a głębsze spojrzenie na regulację, sensorykę i rytm dobowy przynosi realną ulgę całej rodzinie.

 

Autor: Natalia Osieleniec, Terapeuta Integracji Sensorycznej.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.